Herbaty himalajskie

Autor: Łukasz Janik Temat: Wiedza o herbacie Z dnia:

Krzewy herbaciane potrafią być kapryśne, jeśli chodzi o miejsce uprawy. W wielu rejonach świata próbowano zapoczątkować plantacje herbaty, często bez powodzenia. Tam jednak, gdzie krzewy się przyjęły, zapoczątkowano uprawy herbat znanych obecnie wszystkim ich pasjonatom. Jednym z takich miejsc, w których krzewy herbaty pojawiły się za sprawą ludzkiej ambicji stosunkowo niedawno, są podnóża Himalajów.

Do niedawna przede wszystkim region miasta Dardżyling kojarzony był z dobrą herbatą. Tymczasem również w sąsiednim Nepalu pojawili się wizjonerzy, którzy postanowili wykorzystać potencjał tkwiący w tym wyjątkowym, górskim obszarze.

Herbaty himalajskie rosną bowiem, co ciekawe z geograficznego punktu widzenia, dość daleko na północ, jeśli porównać je z obszarami upraw herbaty chociażby w Chinach. Jednak suma wielu czynników: górskiego klimatu, który daje krzewom odpowiednie nasłonecznienie w dzień, a chłód i nawodnienie nocą, częstych mgieł - tak lubianych przez krzewy herbaty, docierającego z subkontynentu indyjskiego gorącego powietrza, i krystalicznie czystej wody z wysokogórskich lodowców, sprawia, że region Himalajów jest bardzo dobrym miejscem dla herbaty. Miejsce jest na tyle korzystne dla jej uprawy, że zbiory liści trwają od marca do grudnia.

Osobnym rozdziałem są herbaty himalajskie z pierwszych zbiorów (FF – first flush) są poszukiwane, chwalone i cenione od dawna. Bywa, że urządza się licytacje pierwszych partii, które do krajów Zachodnich wysyłane są transportem lotniczym, i które mogą osiągać niebotyczne ceny. Trudno się dziwić – to herbaty wyjątkowe, o smaku, jakiego ciężko by szukać gdzie indziej.

Zebrane wiosną młode listki herbaty, poddane niepełnej oksydacji pozwalają delektować się delikatnym smakiem, o wyraźnych owocowych nutach, którym najbliżej do cytrusów, dopełnionych subtelną, ledwie wyczuwalną słodyczą. Są to herbaty w odbiorze dużo „lżejsze” niż ich późniejsze odpowiedniki.

Herbaty nepalskie cieszą się obecnie uznaniem, a jednym z najbardziej cenionych ogrodów jest

Jun Chiyabari, z którym mamy przyjemność współpracować. To ogród założony w roku 2000, znajdujący się na wysokości 1700-2100 m n.p.m. w pobliżu nepalsko-indyjskiej granicy, oddalony zaledwie 65 km od słynnego Dardżylingu.

Koneserzy podkreślają, że smak herbat z ogrodu Jun Chiyabari charakteryzuje subtelność, złożoność, a zarazem bogactwo aromatów. Jakie dokładnie procesy odpowiadają za ich wyjątkowy smak, tego do końca nie wiadomo, gdyż niektóre techniki stanowią tajemnicę.

Z bogatej oferty tego ogrodu, spośród herbat o różnym stopniu utlenienia liści, również ręcznie zbieranych i obrabianych, proponujemy:

Himalayan Spring delikatnie utlenioną herbatę z pierwszych, wiosennych zbiorów, która walorami smakowymi przypomina nam trochę żółte herbaty (mimo niepełnej oksydacji przez samych wytwórców zaliczana jest do herbat czarnych),

oraz Himalayan Black niepowtarzalną, czarną herbatę z późno-jesiennych zbiorów.

Nasz Himalayan Spring cechuje się oryginalnymi nutami smakowymi, nuty cytrusowe są subtelniejsze i bardziej harmonijne niż w przypadku innych herbat nepalskich z pierwszych zbiorów, które mieliśmy okazję skosztować. Jeden z naszych klientów opisał swoje wrażenia smakowe w następujący sposób: „Pojawia się zdecydowany owocowy smak i aromat - słodki, brzoskwiniowy; ładnie współgra z korzennym i ziołowo-muszkatułowym tłem bez cienia cierpkości czy jakiejkolwiek ostrości”. Himalayan Spring jest osobliwy, dając przyjemne orzeźwienie, nie pozostawia jednocześnie uczucia chłodu. Daje poczucie relaksu i ukojenia zmysłów a jednocześnie rozświetla myśli. Idealny na każde popołudnie i wieczór, wymarzony dla pracujących twórczo artystów.

Himalayan Black na pewno przypadnie do gustu miłośnikom wyraźnych nut smakowych. Liście w pełni utlenione, ciemne, z wyraźnymi złotymi końcówkami, zbierane późną jesienią, cechuje napar o zdecydowanie słodkich nutach z czekoladowo-truflowymi akcentami. Zwolennicy czarnych herbat będą zaskoczeni jej bogactwem i z pewnością ją polubią i odnajdą w niej jeszcze inne, dodatkowe nuty smakowe, które stanowią o wyjątkowości Himalayan Black. Ponieważ herbata ta dodaje dużo ciepła i energii jest doskonałym wyborem na zimniejsze dni.

Dla nas, nie bez znaczenia jest też fakt, nie tylko organicznej uprawy herbaty, ale też etycznej postawy wytwórców. Kierujący ogrodem Jun Chiyabari zaangażowani są w ruchy lokalne mając na celu poprawę warunków życiowych miejscowej ludności, zwiększenie jej dostępu do edukacji i służby zdrowia. Centralnym punktem filozofii firmy jest być aktywnym członkiem i nieodłączną częścią lokalnej społeczności zatrudniając obecnie 250 osób, głównie kobiet, z biedniejszych, słabo rozwiniętych obszarów kraju. Jun Chiyabari aktywnie wpiera miejscowe szkoły dostarczając im podręczniki, przybory naukowe, czy opłacając pensje nauczycieli.

Kluczowym jest też fakt, że uprawy herbaty mają stać się dla Nepalu jednym z filarów dźwigających ich gospodarkę po wielkich zniszczeniach, jakie zadało jej trzęsienie ziemi.