Skarb dawnej Korei - Celadon

Autor: Łukasz Janik Temat: Wiedza o herbacie Z dnia:

Celadon, typ ceramiki rozpoznawalny dzięki zielonkawo turkusowej barwie, rozwinął się w Chinach, a do Korei rządzonej przez dynastię Goryeo dotarł w X w n.e., gdzie szybko zyskał uznanie ze względu na swoje walory estetyczne. Jego barwa sprawiała, że stanowił alternatywę dla wyrobów z nefrytu, jednego z najbardziej cenionych w Azji Wschodniej kamieni szlachetnych.

Początkowo, w wiekach X i XI, koreańscy ceramicy uczyli się metod wytwarzania celadonu od chińskich rzemieślników, aby w wieku XII opanować technikę wytwarzania tego typu ceramiki, co pozwoliło im nawet prześcignąć swoich nauczycieli. Najpierw jednolite, pozbawione dekoracji naczynia zdobiła jedynie gama odcieni koloru zielono-niebieskiego, z czasem naczynia przybierały coraz to bardziej wyrafinowane formy, zaczęły być zdobione w bogatszy sposób. Podjęto próby wytwarzania bardziej wyspecjalizowanych kształtów, co zaowocowało między innymi wynalezieniem techniki pozwalającej na zastosowanie ażuru. Wieki XII i XII to punkt szczytowy rozwoju koreańskiego celadonu, podobnie jak całej dynastii Goryeo, dla której wyroby z celadonu stanowią najdobitniejszy symbol rozwoju kulturalnego i estetycznego wyrafinowania.

Ceramika ta trafiała zarówno do warstw rządzących i arystokracji, jak też do klasztorów buddyjskich, dla których opracowano wzory ceramiki nawiązujące do kwiatów lotosu, kadzielnice itp.

Cechą charakterystyczną koreańskiego celadonu było opracowanie techniki zdobienia podszkliwną intarsją zwanej sanggam, polegającej na umieszczeniu gliny innego koloru w miejscach uprzednio wydrapanych w na wpół wyschniętej powierzchni naczynia. Po wypaleniu uzyskiwano dzięki temu dekoracje w kolorze czarnym i białym.

Zdobienia celadonu najczęściej nawiązywały do motywów znanych z natury, do zwierząt, o których wierzono, że przynoszą szczęście, takich jak żurawie. Jednym z najbardziej znanych motywów zdobniczych jest wizerunek lecącego żurawia w kolorze białym z czarnymi elementami.

Obszarem najbardziej znanym, jeśli chodzi o koreański celadon są okolice miasta Gangjin w prowincji Jeolla Południowa, gdzie z jednej strony pobliskie góry dostarczają odpowiednich surowców, a nadmorskie położenie umożliwiało sprawny transport i handel tymi cennymi wyrobami.

Upadek sztuki wytwarzania celadonu w Korei związany jest z inwazją mongolską, kiedy większość ceramików została uprowadzona lub zamordowana. Upadek dynastii Goryeo niedługo potem również położył się cieniem na losie koreańskiego celadonu. Jego renesans zapoczątkowało w XIX wieku zainteresowanie europejskich kolekcjonerów ceniących dawne wyroby dynastii Goryeo za ich wyrafinowanie. W czasach współczesnych rząd koreański wspiera mistrzów ceramiki w dążeniu do odtworzenia dawnych metod produkcji, a wielu z nich osiąga kunszt nie mniejszy niż ten, do jakiego dochodzili ich przodkowie.

Celadon w czasach obecnych, to nie tylko powrót do dawnych form i motywów, ale przede wszystkim powrót do artystycznych technik i sposobów wytwarzania. Można już teraz powiedzieć,  że osiągnięcia mistrzów koreańskich tworzących ten rodzaj ceramiki sprawiły, że stała się ona wysoko rozwiniętą sztuką wytwarzania wg całkowicie naturalnych metod stosowanych przed wiekami. Dlatego wysokie ceny wyrobów z celadonu dotyczą najczęściej wyrobów autorstwa właśnie koreańskich mistrzów. Do artystycznego tworzenia najcenniejszych naczyń stosuje się najbardziej obciążający i pracochłonny proces wypalania ceramiki w piecach opalanych drewnem.  Efektów wypału w takim tradycyjnym piecu nie da się nigdy do końca przewidzieć. Sztuka rozpalania, doboru rodzaju drewna w zależności od etapu rozpalania pieca, sztuka doboru pozostałego popiołu do tworzenia szkliwa, umieszczania naczyń wg form w różnych częściach pieca, to twórcze przewidywanie tego, co nieprzewidywalne podczas wypalania. Wszystko wymaga wielkiej wprawy, żywioł bowiem nie poddaje się kontroli i jedyne, co można zrobić, to dostosować własną pracę do jego praw. Natomiast efekty końcowe mogą wynagrodzić artystę wielokrotnie za włożony wysiłek. Gotowe dzieła zachwycają naturalną doskonałością: pięknem bardzo delikatnych przebarwień, bogactwem subtelnych odcieni morskiej piany, różnym stopniem nasycenia kolorów, zaskakującą głębią i szlachetnym połyskiem.

Odwiedzając pracownie współczesnych artystów możemy zaobserwować z jednej strony mocne oparcie w tradycji i metodach historycznych, jak również ciekawość w ich twórczych poszukiwaniach nowych form, zdobień, inspiracji. Dobrym przykładem będzie mistrz Kim Kyung-jin, który wielokrotnie zdobywał już wysokie nagrody na festiwalach ceramiki. Sięga on z sukcesem także do sztuki dekorowania złotem czy stosuje technikę intarsji macicą perłową. W jego kolekcji możemy znaleźć oprócz przedmiotów użytkowych w klasycznych formach również przedmioty czysto dekoracyjne , wykonane z wielkim kunsztem , wykorzystującym różne techniki.

Do naszej Galerii przywieźliśmy dwa komplety herbaciane z celadonu.

Pierwszy jest dziełem mistrza Kim Kyung-jin. Bardzo trudno było nam dokonać wyboru, ostatecznie sięgnęliśmy do stylistyki, która stanęła u zarania historii celadonu.

Imbryk z podstawką na wieczko, miska, sugu - miseczka z dzióbkiem służąca do schładzania wody i serwowania herbaty, oraz pięć czarek przyozdobionych jedynie miękką linią kształtów oraz delikatnym gradientem koloru: od wyjątkowo pięknego wybarwienia przywołującego kolory morza, na horyzoncie w jasnym świetle dnia, po kremowe muśnięcia podkreślające wdzięk formy. Subtelna gra klasycznych odcieni oraz uczucie jakby miękkości i przejrzystości zaskakują nas, gdy możemy je trzymać w dłoni. Jakby na dopełnienie wdzięków, jeszcze mały uśmiech w postaci pączka kwiatu kamelii, jako uchwytu przykrywki imbryka, który zwieńcza dzieło.

Drugi komplet klasyczny w kształtach i zdobieniu podszkliwną intarsją, charakterystyczną dla koreańskiego celadonu, sanggam, z motywem lecących białych żurawi. Trudno o bardziej reprezentatywny przykład koreańskiej sztuki. Imbryk, miseczka sugu, pięć czarek oraz wazonik, a wszystko oczywiście wykonane ręcznie i wypalone w piecu na drewno.